Skip to main content

2019.03.09 Mazovia Rawa Mazowiecka 1:4 Orlęta Cielądz C1

C1: Orlęta pokonują Mazovię w meczu towarzyskim!
Herb Mazovii Rawa Mazowiecka

1:4

Herb Orlęta Cielądz

Drużyna trampkarzy meczem towarzyskim z Mazovią Rawa Mazowiecka (rocznik 2005), rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu Wiosna 2019. Od marca trenerem młodych Orląt jest Jarosław Karaś, były trener w rawskim klubie.

Orlęta spotkanie z Mazovią rozpoczęły w następującym składzie: Bramkarz: Mateusz Redlicki; Obrona: Jakub Pawłowski, Adrian Ambrozik, Jakub Skoneczny, Olaf Królak: Pomoc: Kamil Słodki, Michał Grochal, Michał Matuszczak, Mateusz Lewandowski; Napastnicy: Filip Słodki, Kacper Korzycki. Na rezerwie: Piotrek Pachnik, Gabriel Pieczątka, Bartosz Kłos.

Od początku meczu, zawodnicy Orląt starali się wykonywać założenia taktyczne, o których trener mówił na odprawie. Długa przerwa pomiędzy sezonami, oraz szalejący wiatr nie ułatwiały naszym piłkarzom zadania. Pomimo nie najlepszej aury do gry, już w 3’ mieliśmy okazję do objęcia prowadzenia, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Na bramkę nie musieliśmy czekać zbyt długo, w 6’ Filip Słodki wykorzystał zamieszanie w polu karnym, otwierając wynik spotkania. Gospodarze nie pozostawali dłużni, szybko rozgrywali piłkę, atakując skrzydłami. Dobrze spisywała się czwórka defensywna, oraz debiutujący w bramce Mateusz Redlicki, który niejednokrotnie wyjaśniał sytuację ratując nas przed utratą bramki. Obydwa zespoły grały wyrównany futbol, obfitujący w sporo ciekawych sytuacji podbramkowych. Jeszcze w tej części spotkania gospodarzom udaje się, w 28', wykorzystać jedną z sytuacji i doprowadzić do remisu. Do przerwy Mazovia Rawa Mazowiecka 1:1 Orlęta Cielądz.

Druga połowa dużo lepsza w naszym wykonaniu. Do gry ofensywnej włączyli się boczni obrońcy, debiutujący w klubie Jakub Pawłowski, oraz Piotrek Pachnik, który zastąpił Olafa Królaka. Z bardzo dobrej strony pokazał się drugi debiutant w zespole Orląt Mateusz Lewandowski, który brał udział w większości akcji ofensywnych naszego zespołu.

To co nie udało się w pierwszej połowie, stało się faktem w drugiej części meczu. W 47’ Michał Grochal wywalczył piłkę, która dotarła pod nogi Filipa Słodkiego. Napastnik Orląt, drugi raz pokonał bramkarza gospodarzy, ponownie dając nam prowadzenie. Dwie minut później Filip wykorzystuje kolejną znakomitą sytuację podwyższając na 3:1. Wynik spotkania w 60’ ustalił Kamil Słodki, który dokończył akcję ofensywną. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Orląt 4:1.

Na brawa zasługuje cały zespół, nie tylko wspomniani debiutanci, szczególnie środkowi pomocnicy Michał Grochal i Michał Matuszczak, a także obrońcy Adrian Ambrozik i Jakub Skoneczny. Wszystkie akcje ofensywne, zaczynały się od jednego z tych zawodników. Po przejęciu piłki natychmiast odgrywali do boku, dając sygnał do kontry. Wynik nie odzwierciedla przebiegu gry. Gospodarze bardzo dobrze operowali piłką indywidualnie, brakowało jednak tzw. ostatniego podania. W drugiej połowie stworzyli jedynie trzy akcje, po których mogli zdobyć bramkę. Orlęta w tym samym czasie mogły zdobyć jeszcze 5 bramek.

Nie należy jednak popadać w superoptymizm, w meczu było widać plusy ale również i minusy. Przed zespołem dużo ciężkiej pracy, wierzę jednak że z nowym trenerem, drużyna wypracuje styl i będzie czerpała radość z gry w piłkę.