Skip to main content

2019.04.27 Orlęta Cielądz 0:5 Mazovia Rawa Mazowiecka (C1)

C1: Nie było niespodzianki w meczu z Mazovią!
Herb Orlęta Cielądz

0:5

Herb Mazovii Rawa Mazowiecka

Coraz bliżej półmetka rozgrywek jest drużyna trampkarzy. Zespół prowadzony przez Jarosława Karasia, w ubiegłą sobotę podejmował na boisku w Regnowie Mazovię Rawa Mazowiecka.

Orlęta w spotkaniu z Mazovią wystąpiły w następującym składzie: Bramkarz: Mateusz Redlicki; Obrona: Gabriel Pieczątka, Jakub Wosiek, Adrian Ambrozik, Mateusz Lewandowski; Pomoc: Kacper Korzycki, Michał Matuszczak, Michał Grochal, Filip Słodki, Piotr Pachnik; Napastnik: Kamil Słodki; Rezerwa: Zuzanna Wojtczak, Mateusz Sienkiewicz, Olaf Królak, Bartosz Kłos.

Od początku spotkania Orlęta nastawiły się na grę defensywą i kontrataki. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Przeciwnicy mieli sporo problemów z przedarciem się pod naszą bramkę. Mazovia okazje do zdobycia bramki miała w 12’, na szczęście udało nam się wyjść obronną ręką z własnego pola karnego. W 27’ po uderzeniu zawodnika gości piłka odbiła się od słupka i opuściła boisko. Dobrze na bramce spisywał się Mateusz Redlicki, który umiejętnie czytał grę przeciwników, zarówno w piątce jak i na przedpolu. Pierwszą bramkę tracimy w 38’, prostopadłe zagranie z środka pola, napastnik Mazovii wychodzi sam na sam i otwiera wynik spotkania. Dosłownie minutę później Orlęta rozegrały dobrą akcję, ale Kamil Słodki, został powstrzymany przez stopera Mazovii. Do przerwy Orlęta Cielądz 0:1 Mazovia Rawa Mazowiecka.

Po zmianie stron, gra wyglądała w bardzo podobny sposób. Mazovia kontrolowała wydarzenia na boisku, Orlęta ustawiły się na kontry. Niestety już na początku drugiej odsłony, popełniamy błąd w defensywie i Mazovia zdobywa drugą bramkę. W tej sytuacji trener pozwala pograć zawodnikom rezerwowym, głownie z rocznika 2006, a więc o 2 lata młodszych od przeciwników. W 54’ Mazovia zdobywa trzecią bramkę, którą w zasadzie sami sobie strzelamy. Na nasze szczęście cały czas w bramce świetnie spisuje się Mateusz Redlicki, który kilkukrotnie ratuje nas w sytuacji sam na sam.  Niestety w 72’ i 74’ tracimy dwie kolejne bramki po naszych błędach. Ostatecznie przegrywamy 0:5.

Bardzo dobra pierwsza połowa, w wykonaniu naszej defensywy. Nie ustrzegliśmy się błędów, które skrupulatnie wykorzystał przeciwnik. Tego dnia Mazovia była lepsza i zasłużenie wygrała. Teraz czeka nas wyjazd do Skierniewic i mecz z tamtejszą Unią, która zajmuje ostatnie miejsce w lidze. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę 4 maja o godzinie 10:00.